Kodeks Marka Edelmana (impresje ze spektatku)

Kodeks Marka Edelmana

( impresje ze spektaklu)

„Na Żelaznej dwóch Niemców postawiło starego Żyda na beczce. Wielkimi nożycami zaczęli mu strzyc brodę. Wokół mały tłumek, przeważnie Żydów, przyglądający się temu widowisku z uciechą. Wielu się śmiało. Ten człowiek na beczce poddany był najgorszemu upokorzeniu, gorszemu od chłosty. Patrząc na to, postanowiłem sobie, że nigdy, przenigdy nie pozwolę postawić się na beczce.”

To wspomnienie Marka Edelmana przytoczone w książce Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetki „Marek Edelman. Życie. Po prostu” stało się klamrą spajającą przedstawienie, które 8 listopada b.r. obejrzeli słuchacze CKU w Wyszkowskim Domu Kultury.Wbrew zawartym w programie sugestiom nie była to adaptacja książki Hanny Krall „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Autor scenariusza Marek Tercz zastosował jedynie konwencję książki: Hanna Krall rozmawia z Markiem Edelmanem – jednakże treść spektaklu oparta została na wspomnianej wcześniej publikacji Beresia i Burnetki. I aktor kreujący rolę Edelmana opowiadał… Opowiadał o getcie i o jego likwidacji. O nadzwyczajnych ludziach i ich nadzwyczajnych zachowaniach. O innym pojmowaniu bohaterstwa. O tym, że takie tragedie nie skończyły się raz na zawsze. Że mogą się powtórzyć. I dlatego w kodeksie Marka Edelmana czytamy:

„- Zawsze, niezależnie od tego, kim jest bity – trzeba być po jego stronie;

• nie wolno biernie przyglądać się złu – bierny świadek jest współwinny;

• nie chodzi o to, aby iść do celu, ale aby iść po słonecznej stronie;

• najważniejsze jest życie…”

Spektakl oddawał to przesłanie wyraziście i jasno. Wstrząsające słowa bohatera podane przez aktora z wielką ekspresją przemówiły do słuchaczy wypełniających po brzegi salę widowiskową. Cisza, jak panowała przez cały czas trwania przedstawienia, najdobitniej świadczyła o wstrząsie, który towarzyszył słuchaczom w zetknięciu z plastycznie oddawanym cierpieniem dawno już nieżyjących ludzi. Reakcja była jednoznaczna.Kiedy nazajutrz rozmawiałam ze słuchaczami o przedstawieniu, komentarze utrzymane były w tym samym tonie: „straszne”, „porażające”. Jedna z uczennic powiedziała: ” Wiedziałam o istnieniu getta, wiedziałam, że było tam strasznie, ale nie wiedziałam, że aż tak.”. Traktuję to zdanie nie tylko jako komentarz do spektaklu, ale także jako jego miniaturową recenzję. To dobrze, że słuchacze CKU mieli możliwość uczestniczenia w artystycznie przetworzonej lekcji historii. I dlatego pragnę podziękować p. prof. Elwirze Sawicz- Bakule za zorganizowanie wyjścia, a Dyrekcji Szkoły za jego umożliwienie.

(Wszystkie cytaty pochodzą z książki W. Beresia i K. Burnetki „Marek Edelman. Życie. Po prostu”.)

Amelia Kozon-Bubel