Wycieczka do Białegostoku i Tykocina

W sobotę 5 marca 2011 r. słuchacze LO wraz z opiekunami wybrali się na wycieczkę do Teatru Dramatycznego im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku oraz Tykocina. Zbiórka była o godzinie 7.45 przy szkole na ulicy Dworcowej.

Wszyscy przybyli na czas i wkrótce ruszyliśmy; w autobusie każdy rozmawiał, śmiał się i żartował. Gdy dojechaliśmy do Białegostoku, od razu udaliśmy się do teatru, aby zająć sobie miejsca, gdyż chwilę potem zaczął się spektakl. Obejrzeliśmy monodram na podstawie książki „Zapiski oficera Armii Czerwonej” Sergiusza Piaseckiego. Spektakl reżyserował Andrzej Jakimiec, a młodszego lejtnanta Michaiła Zubowa grał Krzysztof Ławniczak.

Sztuka ta grana jest od 19 lat i nadal cieszy się dużą popularnością. Bohaterem „Zapisków oficera Armii Czerwonej” jest młodszy lejtnant Michaił Mikołajewicz Zubow, który we wrześniu 1939 roku wkracza do Polski wraz ze swoją armią. Spektakl jest pełen humoru, cynizmu, pokazuje groteskowy portret chłopsko-robotniczej Armii Czerwonej. Monodram zebrał liczne brawa, wszyscy byli bardzo zachwyceni, ja osobiście byłam pod wielkim wrażeniem, że jeden aktor potrafi tak niesamowicie i energicznie wypełnić swoją osobą całą salę i rozbawić publiczność.

Następną atrakcją naszej wycieczki była miejscowość o nazwie Tykocin. Jest to miasto dwóch kultur zanurzonych w przyrodzie. Zwiedzaliśmy tam muzeum, które mieści się w pięknych zabytkowych wnętrzach Wielkiej Synagogi z 1642 roku i Domu Talmudycznego, czyli Bejt Midraszu z końca XVII.w. Muzeum gromadzi i przechowuje pamiątki bogatej historii Tykocina, w tym szczególnie zabytki kultury żydowskiej, która rozwijała się przez ponad czterysta lat, a którą bliżej poznaliśmy dzięki przewodnikowi.

Kolejnym etapem naszej wycieczki był prostokątny rynek z pomnikiem Stefana Czarnieckiego. Jest to jeden z najstarszych pomników świeckich. Koło rynku znajduje się kościół
Świętej Trójcy, który został zbudowany w latach 1740-50. Kościół wzniesiony w stylu późnobarokowym jest budowlą typu bazylikowego. Po zwiedzeniu wnętrza świątyni wszyscy zmęczeni i zachwyceni wróciliśmy do autokarów. Droga powrotna, mimo iż już się wycieczka kończyła, była również bardzo wesoła. W końcu – po co marnować czas na marudzenie, kiedy jest go tak mało.
Wycieczkę uważamy za bardzo udaną i z niecierpliwością czekamy na następną .

Urszula Rogalska , semestr II LO u B